10 Października odbyły się ostatnie zawody spinningowe z cyklu Grand Prix w roku kalendarzowym 2010, lecz zaliczane do sezonu 2011. Miejscem zawodów była nasza podlaska i majestatyczna rz. Bug.
O godzinie 6.30 na miejscu zbiórki, tuż pod przepiękną górą zamkową pojawiło się 21 zawodników. Poranna, nadbużańska mleczna mgła sprawiła, że zupełnie nie było widać rzeki, a o istnieniu jej przypominali siedzący nad brzegiem zwodnicy zawodów spławikowych, którzy w tym dniu także konkurowali między sobą.
Mroźny poranek sprawił, że na trawach zaległa śnieżno-biała szadź, która w połączeniu z wstającym słońcem dała niesamowity efekt. Rzekę podzielono na 2 sektory- pierwszy od stojącej łodzi w dół rzeki, oraz drugi w górę Bugu. O godzinie 7.30 zmarznięci spinningiści wyruszyli na wylosowane sektory. Marsz brzegami naszej największej podlaskiej rzeki był samą przyjemnością, ponieważ z jednej strony obserwowaliśmy silną, nie skaleczoną przez meliorantów wodę, z drugiej zaś niepowtarzalne nadbużańskie lasy i łąki.


W pierwszej turze padło parę okoni oraz kilka ładnych szczupaków, z których największy okazał się zdobyczą debiutanta kolegi Kamila Klimowicza. Kamil tym pięknym okazem okazał się także łowcą największej ryby zawodów (69 cm).
Turę zakończyliśmy o godzinie 11.30, do 12.00 zaś można było zdać karty zawodnicze. Zawodnicy po powrocie jak zawsze zasiedli do wyczekiwanego ogniska.

W przerwie tradycyjnie pośród żartów i anegdot wymienić się można było radami odnośnie warunków terenowych i straconych przynęt(których było zaskakująco dużo). Fakt, że były to ostatnie zawody w tym roku kalendarzowym skłonił do zastanowienia się nad miejscem rozgrywania przyszłorocznych zawodów i małym podsumowaniu ubiegłego roku.
Po skonsumowaniu przepysznych kiełbasek, boczków i innych smakołyków pełni dobrego humoru wyruszyliśmy na 2 czterogodzinną turę zmagań.
Pogoda tego dnia dopisała i łowiliśmy w aurze pięknej,złotej, polskiej jesieni. Jak się również okazało i ryba chyba zachęcona dobrą pogodą postanowiła uradować paru wędkarzy chwytając ich przynęty. W tej turze padły głównie szczupaki, lecz było także parę okoni.
O godzinie 17.00 zmagania zakończyły się, a zawodnicy musieli wrócić w ciągu 30 minut by zdać karty. W bardzo przyjaznej atmosferze wszyscy ustawili się w jednym miejscu, by nagrodzić zwycięzców.


Pierwsze miejsce zajął kolega Marek Bogucki, drugie jego klubowy kolega Łukasz Wawryniuk (obaj reprezentujący Siemiatycze) zaś 3 miejsce przypadło niespodziewanie debiutantowi cyklu Grand Prix - Kamilowi Klimowiczowi.

Po krótkiej sesji zdjęciowej i pożegnaniu wszyscy rozjechali się do swoich domów, by powoli przygotowywać się do kolejnych zawodów...

BENY

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish