Po dojechaniu do Jagłowa samochód można zostawić pod mostem tuż przy
samej rzece. Lepiej nie trzaskać drzwiami, gdyż przy jego filarach
wodę patroluje zawsze kilka kleni. W okresie letnim to miejsce służy
jako kąpielisko, jak również baza wypadowa lub postojowa dla spływów
kajakowych.
Z gruntu klenie łowione są zaraz po wejściu wody w koryto po wiosennych
roztopach. Na brania powierzchniowe trzeba poczekać do pierwszych
cieplejszych dni w maju. Radzę nastawić się właśnie na klenie, gdyż
jest to ryba dominująca na tym odcinku. Zdarzają się też brania jazi,
boleni, okoni i szczupaków, ale nie tak częste jak kleni.
Latem polecam łowienie powierzchniowe, gdyż rzeka mocno zarasta i
ciężko jest poprowadzić klasyczną przynętę, chyba że na zakrętach
które są dość głębokie.
Jeżeli w ostatnim czasie nie było opadów, to należy się spodziewać,
że woda będzie krystalicznie czysta. Nie ułatwia to łowienia, gdyż
ryby staja się wtedy nadzwyczaj ostrożne. W okularach polaryzacyjnych
doskonale widać jak do przynęty startują ryby nawet ponad 50centymetrowe
i po dokładnym obejrzeniu imitacji żuka z powrotem opadają w głębinę
do swojej kryjówki. Warto więc korzystać z elementu zaskoczenia i
posyłać przynętę w pobliżu roślin lub pod nawisy z trzcin. Klenie
biją w nie wówczas bez zastanowienia. Podanie zaś przynęty na otwartą
wodę rzadko kiedy zakończy się braniem.
W górę od mostu, aż do końca wioski, rzeka jest bardzo płytka i szeroka.
Rynna, w której stoją ryby znajduje się po przeciwnej stronie rzeki
vis a vis zabudowań.

Kilkaset metrów za wioską Biebrza zaczyna porządnie kręcić, a jamki
na zakolach mają po kilka metrów głębokości. To właśnie w nich mieszkają
największe klenie, ale do przynęt wychodzą tylko późnym wieczorem,
prawie o zmierzchu. Nakłonienie któregokolwiek z nich do brania graniczy
jednak z cudem. W dół od mostu łowi się znacznie łatwiej. Brzegiem
po lewej stronie od drogi będziemy mogli poruszać się bez większych
przeszkód przez około 2km. Długa wędka jest jednak niezbędna, gdyż
inaczej nie zdołamy podać przynęty i prawidłowo ją poprowadzić ze
względu na wysokie trzciny. Trzeba uważnie i cicho podchodzić do rzeki,
gdyż brzegi są wysokie i ryby mogą dostrzec nas już z daleka. Biebrza
jest tu stosunkowo wąska, ok. 5-7m na odcinkach prostych, gdzie przyspiesza.
Nawisy z trzcin po obu brzegach często nakładają się na siebie i uniemożliwiają
rzuty. Warto wtedy wypuścić w taki tunel wobler i przytrzymać w miejscu.

Zakręty są dość głębokie i wolne od ziela. Można na nich skusić do
brania szczupaka. Im dalej w stronę Dębowa, tym rzeka jest szersza
ale i mniej dostępna. Warto więc skupić się na dokładnym obłowieniu
odcinka rzeki o długości 1-2km w dół od mostu w Jagłowie. Jeżeli ktoś
chce poćwiczyć łowienie kleni, to Biebrza na tym odcinku jest wprost
do tego stworzona.