ZASKRONIEC

Obecnie nad Siemianówką woda jest o pół metra wyższa niż zwykle o tej porze roku. Droga, którą zazwyczaj dojeżdżamy do zalewu jest zalana na długości około 200 metrów. Na zalanych łąkach trafiliśmy jeszcze na końcówkę i tak dużo spóźnionego tarła karasi. Ponad kilogramowe bestie przewalały się pod naszymi nogami, nie zwracając najmniejszej uwagi na to co się dzieje dookoła.


Wypłynęliśmy pełni nadziei, ubiegłe lata były dla nas bowiem bardzo pomyślne. Pływaliśmy po starych sprawdzonych miejscówkach, ale tym razem ryby nie chciały współpracować. Być może spowodował to podwyższony stan wody, a być może kompletny brak wiatru. Faktem jest, że gdy tylko zaczynało wiać to ryby rozpoczynały żer i podskubywały nasze przynęty.


W starych miejscówkach było zbyt dużo wody, więc przenieśliśmy się bliżej brzegu i zaczynających wybijać się do powierzchni roślin. Tu, przeciągając przynęty pomiędzy kępami ziela doczekaliśmy się kilku krótkich szczupaczków. Otwarta woda nie obdarzyła nas ani jednym braniem.

Troszkę zrezygnowani w drodze powrotnej namierzyliśmy płynącego środkiem zalewu zaskrońca. Postanowiliśmy mu odrobinę ułatwić życie i dotransportować do brzegu, do którego i tak już spływaliśmy.

Tak zakończyła się moja pierwsza, poważniejsza w tym roku wyprawa. Zaległości spowodowane brakiem czasu będę nadrabiał w drugiej połowie roku. Mam nadzieję? ;)

ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish