Koniec sezonu

Przez ponad 4 miesiące nie widziałem pstrągowej wody. Żal mi było kontaktu z kropkami, ale ze względu na warunki pogodowe takie jak upał, połączone z potrzebą przedzierania się przez niezmierzone połacie pokrzyw i trzcin, które porosły brzegi rzek, odpuściłem. Dopiero koniec sezonu skłonił mnie do wyjazdu nad wodę. Zaraz po nocnej zmianie, niewyspany udałem się w stronę "tajnej" rzeczki, na której to miałem nadzieję spotkać osobnika z gatunku - Salmo trutta fario.

Po ostatnich deszczach poziom wody w rzece podniósł się nieznacznie i byłem w stanie poprowadzić obrotówkę nr 2 ponad zalegającymi rzekę łanami zielska. Od wielu dni nie było w tej okolicy człowieka, bo gęste sieci pajęczyn spowijały ledwie widoczną pomiędzy trzcinami ścieżkę. Ogromne pajęczaki wisiały na swoich sieciach czyhając na przelatujące, nieostrożne owady.

Pierwszego brania nie zaciąłem, pstrąg nie miał zbyt wiele czasu na udany atak, więc tylko trącił prowadzoną z prądem obrotówkę. Atak drugiej ryby był o tyle widowiskowy, że nastąpił spod samych nóg. Widziałem jak spory kropek podniósł się spod nawisów brzegowych i zagarnął łapczywie całą obrotówkę, tak że nie widać było nawet agrafki z krętlikiem. Hol był krótki, a żyłka 0,22 pozwoliła mi na siłowe rozwiązanie tj. na podniesienie ryby na wędce. Wypasione 44cm wywołały uśmiech na mojej twarzy. Ubarwienie pstrąga bardzo mnie zaskoczyło, w promieniach słońca widać było wyraźne kropki na tle prawie czarnego grzbietu. Tak ciemnego osobnika nie złowiłem chyba nigdy wcześniej.

Kolejne metry rzeki przyniosły mi jeszcze kilka brań, jednak żadnej ryby nie dane mi było zaciąć. Zmiana wabia na powierzchniowego żuka przyniosła mi kolejnego kropka w mniejszych rozmiarach. Kilka wirów pod powierzchnią mogło mi jedynie dać do myślenia, jakiej wielkości ryby atakowały moją przynętę. Ku mojemu zaskoczeniu, na szybko prowadzoną z prądem obrotówkę, uwiesił się też szczupaczek. Początkowo myślałem, że to kolejny kropek, dopiero w podbieraku poznałem, co to za ryba, bowiem wyjąłem go z całą masą zielska, w którą udało mu się zaraz po braniu zanurkować.

Upał się wzmagał, a zapas wody w plecaku dawno już się skończył, postanowiłem więc oficjalnie zakończyć pstrągowy sezon 2008.

ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish