NIEPRZEWIDYWALNY BOLEŃ

Dzień wcześniej namierzyłem spore stadko boleni grasujących wieczorową porą. Adam znalazł akurat chwilę wolnego żeby mi towarzyszyć i już o 17.00 bylismy nad wodą. Najpierw kompan spełnił swój obywatelski obowiązek i przegonił kłusola łowiącego z jazu. Gdy ja rozmawiałem przez telefon, Adam w 3 rzucie zapiął pięknego bolenia 75cm, ustanawiając jednocześnie swoją nową życiówkę.

Do momentu pomiaru nie sądziłem, że będzie on aż tak długi, ale jak to ktoś trafnie określił, duży łowca - duże ryby. Później machaliśmy jeszcze przez 3 godziny, zmieniając co chwila przynęty, jednak pomimo, że bolenie żerowały, nie udało nam się skusić żadnego do brania. Są nad wodą takie chwile, które sprawiają, że zapamiętujemy je na dłużej, a to dzięki temu, że łowienie ryb nie jest do końca przewidywalne.

ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish