ROK JAZIA

W tym roku jazie były bardzo częstym gościem na mojej wędce. Nie łowiłem sztuk mniejszych niż 35cm, a zdarzały się też takie które przekroczyły 50cm. Zarzuciłem łowienie na przynęty mniejsze niż 2,5cm. Obrotówka na 2-3, wobler max 5cm z przewagą brań na przynety 3cm skutecznie selekcjonowały te większe sztuki. Takie skumulowanie jazi jest wynikiem ogromnych zarybień tą rybą prawie każdej rzeki w pobliżu Białegostoku. Narew, Supraśl, Sokołda, Biała, czy nawet graniczna Świsłocz, każda z nich obdarzyła mnie w tym roku kilkoma walecznymi jaziami. Powoli ten "biały drapieżnik" wpisuje się na stałe do spinningowego repertuału wielu znanych mi spinningistów. Brania tych ryb są zazwyczaj bardzo agresywne, a zastosowanie większych przynęt i co za tym idzie większych kotwiczek ogranicza spady tych ryb w czasie holu. Bynajmniej zestaw nie może być toporny, żyłka o ogrubości ponad 0,20 nie wchodzi w grę, ale zazwyczaj zastosowanie długiego przyponu o wytrzymałości 2,5kg nie wpływało drastycznie na ilość brań, przynajmniej w zmąconej wodzie. Uderzenia były zazwyczaj z tzw. wachlarza, ciut mniej na przynetę prowadzoną pod prąd i przytrzymywaną dłuższy czas w jednym miejscu, ale zdarzały się też okazy uderzające w obrotówkę sprowadzaną z nurtem. Dojście do tego jakie przynęty o jakiej porze roku interesują jazie zajęło mi kilka lat, ale i tak cały czas uczę się czegoś nowego. Jednego dnia biorą one na głębokości 2m ze środka rzeki, drugiego stoją przyklejone do przybrzeżnych traw, a trzeciego nie chcą patrzeć na nic innego poza przynętami powierzchniowymi. Często zdarzają się wyjazdy bez kontaktu z tym gatunkiem, ale przecież zawsze można liczyć na przyłów w postaci szczupaka, okonia czy pokaźnych rozmiarów bolenia.


ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish