UDANY START

Tym razem mi się udało. Nie dość, że trafiłem na dobrą pstrągową pogodę, tj. całkowite zachmurzenie i delikatnie siąpiący deszczyk, to jeszcze wypróbowałem w zupełnie innych warunkach rakiety śnieżne. Leżący na polach śnieg okazał się na tyle zwarty, że szedłem bez zapadania się. Po zdjęciu rakiet noga zagłębiała się do mniej więcej połowy łydki. Koledzy, którzy łowili dzień wcześniej uskarżali się na brak możliwości podejścia ryby, ze względu na przeraźliwy trzask śniegu łamiącego się pod nogami. Ja wyeliminowałem ten problem i poza drobnym szuraniem i łamaniem trzcin byłem prawie niesłyszalny.
Woda do łowienia była wręcz idealna, lekko trącona i podwyższona. Pomarańczowy wobler, przytrzymany przy burcie, skusił do brania około 40cm pstrąga, zaś 200 metrów dalej prowadzony wachlarzem za zakrętem zwabił jeszcze jednego króciaka.

W drodze powrotnej postanowiłem zajechać nad rzekę Supraśl w okolicy ujścia rz. Słoja, by sprawdzić doniesienia o uregulowaniu tego odcinka. Po dojechaniu na miejsce moim oczom ukazał się taki oto widok.

Całe szczęście, że pogłębiarka przeszła tylko jednym brzegiem, co nie zmienia faktu, że teren ten wygląda teraz koszmarnie. Tony mułu, tofru i patyków piętrzą się na długości kilku kilometrów. Podobno "poprawiony" został kawałek od ujścia Słoi aż do ujścia Cieliczanki, czyli miejsca gdzie rzeka Supraśl nikomu nie zagrażała swoim wylewaniem. Jedyne wioski po drodze to Borki i Zasady położone na wzniesieniach. Zniszczono naturalne kryjówki ryb, tarliska i to w okresie kiedy potrzebują one spokoju, by przezimować i wiosną ruszyć do odbycia tarła. Wiadomo, rzeka się odrodzi, ale może się okazać że potrwa to kilka lat, a odcinek ten przestanie być atrakcyjny wędkarsko.

ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish