DZIESIĘĆ RAZY WOLNIEJ

Zima ma swoje prawa. Zimą odrobinę mniej się ruszamy, odkładamy zapasy tłuszczu i nic nam się nie chce. Aktywności nie sprzyja ujemna temperatura ani krótki dzień. Zapadamy w tzw. zimowy letarg.
Podobnie jest z rybami, tyle że one znacznie bardziej odczuwają ujemne temperatury i zimne fronty ze wschodu. Ustawiają się w spowolnieniach nurtu, na jak najgłębszych zakrętach, w pobliżu żerowisk, którymi są miejsca gdzie jesienią obumierały rośliny, pod nimi żyją larwy chruścików i ochotki, na nich żeruje drobnica, a za nią ustawiają się drapieżniki.

Zimą nawet nie do końca typowe ryby drapieżne zmieniają okresowo swoje przyzwyczajenia i nie potrafią odpuścić sobie napełnienia żołądka niewielką rybką. Jazie i klenie, bo o nich właśnie mowa, wbrew wszelkiej logice można z powodzeniem łowić zimą na niewielkie przynęty spinningowe - woblery.
Pierwsze ryby tych gatunków, w czasie gdy brzegi przykrywa szczelna warstwa śniegu, łowiłem nie do końca świadomie. Przypadkiem wpadłem na banalny sposób, który pozwolił mi urozmaicić rybostan o inne gatunki niż tylko pstrągi.


Już kilka godzin spędziłem nad wodą nie notując żadnego kontaktu z podwodnym światem. Nagle zadzwonił telefon. Przynęta była dopiero po zarzuceniu, w odległości kilkunastu metrów ode mnie. Nie zwijałem żyłki, zamknąłem kabłąk kołowrotka i wyłącznie wędką korygowałem pracę przynęty w górę i w dół. Po mniej więcej minucie rozmowy nastąpiło bardzo silne branie. Przerwałem rozmowę i rozpocząłem hol około 40cm klenia. Przeciwnik był z niego właściwie żaden, ospały i leniwy, prawie jak ja. Gdyby nie miękka wędka to zapewne spadłby w czasie holu takie błędy popełniłem. Nie przeszkadzała tu żyłka 0,20mm, nie przeszkadzała dość duża 5cm imitacja dość dużej rybki. Branie było bardzo zdecydowane. Co skłoniło rybę do ataku - to proste. Wszystko robiłem dobrze, ale zbyt szybko. Zimą wszystko trzeba robić 10 razy wolniej!!!
Wiosną przytrzymanie woblera trwa około 3-5sekund, zimą ten czas trzeba wydłużyć do 30-50sekund. Odpuszczamy sobie letnie miejscówki, przelewy i wartki nurt. Skupić się należy na głębokich prostych odcinkach i zakrętach gdzie nurt cofa się i kręci. Łowimy w pobliżu starych przybrzeżnych roślin i przy wewnętrznej części wyjść z zakrętów. Przynęty - woblery w stonowanych barwach wielkości 3-5cm prezentujemy jak najdłużej w jednym miejscu.
Zima to czas dla leniwych łowców, wybrać trzeba niewielki odcinek rzeki do obłowienia,, dosłownie 3-4 zakręty i poświęcić mu kilka godzin. Jest czas na wyspanie się, bo brania i tak będą nie wcześniej niż o godzinie dziewiątej. Podczas bardzo wietrznej pogody ryby są znacznie mniej aktywne, to samo tyczy się temperatury poniżej -5*C. Warto jednak przycupnąć nad brzegiem, a hol czy nawet branie poczute na rękojeści wędki spowoduje, że będziemy takie chwile długo pamiętać.


ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish