DROP SHOT


Czy można nauczyć czegoś rybę? Można!!! Nauczyłem okonie brać na zestaw drop shotowy.
Woda w Biebrzy opadła szybko i niespodziewanie. Nagle ze stanu wysokiego 270cm, który uniemożliwia podejście do rzeki nawet w spodniobutach, opadła do 190cm. Poziom ten daje bezproblemową możliwość poruszania się nawet wzdłuż nisko położonych brzegów. Często przed wyjazdem nad wodę posiłkuję się stanami wód zamieszczanymi w Internecie. To samo dotyczy prognozowanej pogody. Wiem kiedy zabrać ze sobą płaszcz, a kiedy krem do opalania z filtrem. Patrzę też na wskaźniki dotyczące siły i kierunku wiatru  i jestem świadomy tego, że powyżej pewnych wartości nie ma sensu wybierać się nad Siemianówkę, gdyż żadna kotwica mnie nie utrzyma.
Taki właśnie dzień z porywistym wiatrem wybrałem na poszukiwanie okoni, tyle że nad Biebrzą. Tam im bardziej wieje, tym lepsze wyniki można uzyskać. Już pierwsze rzuty przekonały mnie, że to będzie udany dzień. Okonie brały na głębokich zakrętach i co pół godziny można było liczyć, że do aktywności wzbudzone będą nowe, lub w łowisko wpłyną świeże ryby. Rankiem jeszcze ospałe, nie były skłonne do agresji, ale im bliżej południa, tym brania ryb stawały się bardziej wyczuwalne. Można było zacząć łowić na większe przynęty, co skuteczniej selekcjonowało większe pasiaki. Zdarzyło się też kilka przyłowów w postaci szczupaków.
Dzień zakończyłem złowieniem ponad 30 sztuk okoni i 2 szczupaków. Łowiłem nie tylko wędką i zestawem dropshotowym, ale również klasycznie zbrojonymi gumami. Faworytem, jeżeli chodzi o ilość złowionych ryb został bezapelacyjnie Spikey Shad 6cm.

 

ARTFISH

.

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish