TRENINGOWE SANDACZE

Smużaki poszły w tym roku w odstawkę, a to za sprawą wysokiego poziomu wody w mojej ulubionej Biebrzy. Po mniejszych dopływach nie miałem ochoty łazić, więc skupiłem się na wodzie stojącej. Miesiące wakacyjne czyli lipiec, sierpień i wrzesień poświęciłem treningowemu łowieniu sandaczy. Różna pora dnia, różne sposoby podania i prezentacji przynęt, różne obciążenie. Jeżeli chodzi o wyniki, bywało różnie, raz łowiłem klika ryb w ciągu godziny, innym razem pół dnia opukiwałem dno bez brania. Nie zdarzyło mi się jednak, by spłynąć bez chociażby jednej doholowanej do burty łodzi, ryby.

 


Ilość przynęt, które urwałem była po prostu niewiarygodnie duża. Łowiłem plecionką 0,15mm jednak by nie napływać co chwilę w miejsce zaczepu, w przypadku nieodstrzelenia przynęty, urywałem ją by nie płoszyć ryb. Gdzie patyki – tam wyniki, podpisuję się pod tym obiema rękami, jednak czepienie przynętą w każdym wykonanym rzucie, może wyprowadzić z równowagi nawet mnie. Echosonda przy pierwszym badaniu miejscówki była niezmiernie pomocna, potem napływałem tylko przy pomocy namiarów GPS. Nie posługiwałem się nią do namierzania ryb, a jedynie ich potencjalnych stanowisk. Już niejednokrotnie sprawdzałem, że miejsca gdzie widziałem echa ryb, nie darzyły mnie braniami, a w pozornie pustych miałem brania. Łowisko, w którym łowię jest po prostu zbyt płytkie i chyba tylko echo z funkcją „side view” pomogło by w namierzaniu konkretnych ryb. To jednak u mnie jeszcze nie w tym roku.
Łowiłem  w klasycznym opadzie, podbicia podwójne krótką 2 metrową wędką, pojedyncze czy też za pomocą kołowrotka, obciążenie od 7 do 25g, przynęty od 5 do 18cm. Czasem skuteczne było przesuwanie przynęty nad dnem, ale wtedy sporo brań było tzw przyduszanych czyli spodnią stroną pyska.  Im bliżej jesieni tym rippery stosowałem większe. Nie było przesadą stosowanie wspomnianych 18 centymetrowych, gdyż zażerane były bardzo agresywnie i pewnie. Dozbrojki były w ich przypadku niezbędne i dodatkową satysfakcję miałem z samodzielnej ich produkcji i montażu.
Wśró przynęt prym wiodły, ze względu na ich bardzo częstą obecność na wędce, przynęty Fox Rage: Zander Pro Shad 10, 12 i 14cm; Natural Pro Classic II 14 i 18cm oraz ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu Tiddler Fast Bulk


Odzwyczaiłem się odrobinę od łowienia okoni 18staków, co przełożyło się na kiepski początek sezonu w spinningowych zawodach Grand Prix okręgu białostockiego. Zdobyłem jednak duże doświadczenie i jestem pewien, że będzie ono procentować w kolejnych latach. Na pewno przyszły sezon również poświęcę rozpracowywaniu  zwyczajów mętnookich.

 

ARTFISH

.

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish