Niewiele jest miejsc tak dobrze znanych w¶ród nie tylko bia³ostockich
pstr±garzy, jak rzeka S³oja w Lipowym Mo¶cie. Wiele osób stawia³o
tu swe pierwsze kroki w ³owieniu na naszych podlaskich górskich rzekach
kusz±c do brania pstr±gi czy lipienie. Jeszcze kilka lat temu muszkarze
³owili tu lipienie przekraczaj±ce 40cm, trafia³y siê te¿ podczas spinningowania
na niewielkie obrotówki. Obecnie ciê¿ko jest o rybê 30 centymetrow±.
Dojazd do Lipowego Mostu mo¿liwy jest od strony Borek, ale le¶ne dukty,
raz ¿e s± trudne do pokonania samochodem z niskim zawieszeniem, a
dwa ³atwo jest pomyliæ zjazdy i zab³±dziæ. Godna polecenia jest tylko
trasa prowadz±ca od strony Kopnej Góry. Jad±c od strony Supra¶la mijamy
rzekê Soko³dê w m. Soko³da. Po lewej stronie mamy Arboretum im. Powstañców
Styczniowych, które warto odwiedziæ w okresie wiosennym gdy przyroda
budzi siê do ¿ycia. My natomiast skrêcamy w prawo, oznakowan± tras±
w stronê Lipowego Mostu. ¯wirowa droga jest zawsze dobrze utrzymana,
gdy¿ prowadzi do dworku, gdzie organizowane s± przyjêcia, bankiety
i inne zwi±zane z pobytem tam atrakcje. Po miniêciu dworku dojedziemy
do miejsca, od którego ta miejscowo¶æ wziê³a swoj± nazwê - do lipowego
mostku na rz. S³oja. Tu warto zostawiæ auto i wyruszyæ na ³owy.


Rzeka w górê od mostku jest na do¶æ d³ugim odcinku uregulowana, a
od po³owy czerwca brzegi zarastaj± trzcin± do tego stopnia, ¿e ³owienie
staje siê prawie niemo¿liwe. Celno¶æ rzutów jest w takich warunkach
podstawow± umiejêtno¶ci±, gdy¿ przynêtê w postaci woblera czy obrotówki
trzeba k³a¶æ nierzadko w punkt. Poderwanie jej do pracy, zaraz po
wrzuceniu, mo¿e sprowokowaæ do brania ³adn± rybê w postaci pstr±ga,
lipienia, okoni czy szczupaków stanowi±cych podstawowy spinningowy
rybostan.
Na tak w±skiej rzece, je¶li ³owimy we dwóch, wa¿ne jest by i¶æ ramiê
w ramiê i nie wyprzedzaæ siê, bo osoba z ty³u w ogóle nie doczeka
siê brania, gdy¿ pstr±gi s± bardzo p³ochliwe, albo ³owiæ na tzw. Zak³adkê
tzn. robimy co drugi zakrêt na zmianê z kompanem po obu stronach rzeki.
S³oja w dó³ od mostku drogowego jest szersza, g³êbsza i o wiele ciekawsza.
Im dalej w g³±b lasu, tym staje siê dziksza, w wodzie le¿± powalone
drzewa, a zakrêty dos³ownie nak³adaj± siê na siebie. Bobry pomog³y
rzece w zachowaniu swego pierwotnego charakteru, ale ich jamy g³êbokie
na pó³tora metra przykryte zim± warstw± ¶niegu, a latem trzcinami,
s± na prawdê niebezpieczne. Podmyte burty i jamki g³êbokie nawet na
2-3 metry kryj± w sobie piêkne pstr±gi. Tu króluje wobler przytrzymany
w miejscu przez d³u¿sz± chwilê. Miejsca te poddane s± do¶æ silnej
presji wêdkarskiej, wiec ryby s± ostro¿ne. Gdy w jakim¶ obiecuj±cym
miejscu bêdziemy mieli wyj¶cie ³adnej ryby, jest prawie pewne, ¿e
ma ona tam swoj± kryjówkê i zastaniemy j± tam kolejnego dnia. Inaczej
rzecz ma siê pod koniec sezonu, kiedy ryby migruj± w górê rzek na
tar³o, wtedy codziennie przemierzaj± du¿e dystanse. Rzeka jest wodopojem
dla zwierzyny i rano lub wieczorem spotkaæ mo¿na sarny, jelenie, dziki
lub nawet pojedyncze ¿ubry.


Do uj¶cia do rz. Supra¶l jest w linii prostej ok. 3km i powrót radze
zorganizowaæ le¶nymi ¶cie¿kami. Oddalimy siê nieznacznie od rzeki,
ale komfort powrotu po ca³ym dniu zmagania siê z krzakami i trzcina
bêdzie o wiele wiêkszy. Gdy jednak mamy s³ab± orientacjê w terenie,
warto trzymaæ siê wody, wtedy mamy gwarancjê, ¿e nie zab³±dzimy.
Na koniec przypomnê o obowi±zuj±cym wymiarze 35cm i limicie 2szt,
którego jednak nie trzeba koniecznie wykorzystywaæ. Pstr±gom, szczególnie
tym du¿ym, w zamian za ich waleczno¶æ, nale¿y siê wolno¶æ.
S³oi zdarzaj± siê lata lepsze lub gorsze, ale zawsze chêtnie tam ³owiê,
bez wzglêdu na wyniki. Klimat tego miejsca i tzw. "okoliczno¶ci
przyrody", przyci±gaj± mnie tu przynajmniej kilka razy w roku.