Jazie 2008


Sezon na jazie jeszcze się nie zakończył, jednak postanowiłem już podsumować pewien etap w ich połowach, a mianowicie czas, gdy roiła się jętka majowa. Miliony tych uskrzydlonych owadów zaraz po przepoczwarzeniu się wzlatywało na wysokość kilku metrów nad wodę by odbyć pierwsze i ostatnie w swoim życiu gody. Po ceremonii opadały bezwładnie i dawały się unosić wodom Narwi. Na tą chwilę czekały właśnie ryby. Masowo podpływały do powierzchni ukleje, płocie, bolenie, klenie i oczywiście jazie. Wieczorową porą tuż przed zachodem słońca można było obserwować jak setki ryb obżerają się spływającymi, niezdolnymi do ucieczki owadami.

Rójka jętki była w tym roku wyjątkowo długa, ze względu na załamania pogody i chwilowe ochłodzenia oraz okresowe deszcze. Owady wyczekiwały pogodnych wieczorów z umiarkowanym ciepłym wiatrem i przez ponad 3 tygodnie pokazywały się nad wodą. Dość częste pobyty w tym czasie nad rzeką zaowocowały namierzeniem 3 dużych stad jazi.
Koledzy po fachu przestawiali się w tym czasie na łowienie na muchę - imitację jętki, jednak ja twardo obstawałem przy swoim i upierałem się, że uda mi się złowić w tym czasie jazia na moją ulubioną metodę połowu tj. spinning.


Seria prób dowiodła, że trudno jest w tym czasie skusić ryby do brania na tradycyjne przynęty. Mikro woblerki typu smużaki i inne zupełnie zawiodły, twisterki też się nie sprawdziły. Pozostała obrotówka w niewielkim rozmiarze, jednak nawet ona nie okazała się zabójczo skuteczna. Po kilku testach znalazłem jednak jeden model, na który jazie zwracały jako taką uwagę i mogłem liczyć na kilka brań w ciągu 2-3godzin wieczornego łowienia. Do szewskiej pasji doprowadzało mnie, gdy schowany za trzcinami podawałem oczkującym rybom przynętę prawie do pyska, te zaś z uporem maniaka wybierały tylko co tłustsze jętki.

Żaden ze złowionych przeze mnie jazi nie przekroczył magicznej dla mnie bariery 50cm, jednak zdarzały się okazy ocierające się o tę granicę. Napatrzyłem się i wiem, że Narew kryje jeszcze w sobie piękne okazy tej walecznej, lecz jakże nieatrakcyjnej kulinarnie ryby. W związku z tym, że jazie traktuję jako stworzenia niejadalne, zaraz po zrobieniu zdjęcia wypuszczałem wszystkie ryby do wody. Walka z 2kg jaziem na delikatnym zestawie dostarcza niezapomnianych przeżyć, a właśnie na takie liczę podczas każdego wyjazdu nad wodę.

ARTFISH

 

® Prawa autorskie zastrzeżone. Publikowanie i rozpowszechnianie zamieszczonych w tym serwisie zdjęć, grafik i opisów, bez wiedzy i zgody autora - wzbronione.
Copyright by Artfish